Konica FS

Aktualizacja: 28 grudnia 2011

Na początku lat 60. małoobrazkowe lustrzanki jednoobiektywowe były już rozpowszechnione na rynku i miały pozostać ulubionym narzędziem zarówno fotoreporterów, jak i zaawansowanych amatorów aż po dziś dzień. Spośród wielu modeli dostępnych u różnych producentów na przełomie lat 50. i 60. szczególnie cenione były produkty Nikona (przełomowy Nikon F, z którym Clint Eastwood obsadził się potem w filmie „Co się wydarzyło w Madison County”) i Pentaksa; produkcję lustrzanek na dobre rozpędzał też Canon.

Konica była tutaj outsiderem, a jednak jej wprowadzona we wrześniu 1960 r. lustrzanka Konica F była również bardzo udana. Miała zupełnie nową migawkę „Hi-Synchro” z dwiema metalowymi lamelkami, umożliwiającą uzyskanie czasu zaledwie 1/2000 sekundy i synchronizacji z lampą przy czasie 1/125 sekundy. Na jednej z reklam z 1961 r. Konica pokazuje, czym różni się zdjęcie z lampą błyskową przy czasie 1/30 lub 1/60 s (ówczesny standard) od takiego przy czasie 1/125 s: na pierwszym zdjęciu tancerka pozostawia za sobą ślad, „ducha” zarejestrowanego przez zbyt długi czas migawki; na drugim jest już tylko obraz wywołany błyskiem – perfekcyjnie ostry i bez śladów ruchu.Wystarczy wspomnieć, że migawka ta stała się punktem wyjścia do stworzenia migawki Copal Square, która z kolei była prekursorem migawek stosowanych w dzisiejszych, supernowoczesnych lustrzankach. Konica F jest dziś modelem bardzo poszukiwanym i ma wysoką wartość kolekcjonerską (niedawno widziałem egzemplarz z Hexanonem 35 mm za ponad 5000 USD, choć uważam że akurat ta cena była nieco wygórowana…).

Prezentowany tutaj model to tańsza, wprowadzona równolegle Konica FS (litera „S” oznaczała „Standard”). Choć była przeznaczona dla szerszej klienteli niż profesjonalna F, nawet model FS trudno jest dzisiaj zdobyć (nie należy mylić jej z zupełnie inną, późniejszą FS-1, znacznie częściej występującą na serwisach aukcyjnych). Egzemplarz, który do mnie trafił – za grosze – jako dodatek do większej paczki, jest wersją chromowaną. Była jeszcze wersja czarna, rzadsza.

Konica FS

Konica FS

W porównaniu z F, Konica FS przede wszystkim nie ma światłomierza, a najkrótszy czas wyzwolenia migawki to 1/1000 s. Świetny czas synchronizacji z lampą jest taki jak w modelu F. Podobnie montowanie obiektywów: bagnetowe, o średnicy kołnierza 40,5 mm, oznaczane dziś literą „I” w celu odróżnienia od wprowadzonego później i dziś znacznie bardziej powszechnego nowego mocowania bagnetowego Koniki. Dla mocowania 40,5 mm – a była to najmniejsza średnica mocowania spośród wszystkich lustrzanek w historii – opracowano całą linię obiektywów o ogniskowych od 35 do 800 mm. Standardowym obiektywem dostarczanym z lustrzanką Konica FS był Hexanon 50 mm 1:2.

Konica FS

Konica FS

Aparat miał pryzmat pentagonalny bez stopki na lampę u góry; stopkę można było przyczepić opcjonalnie do pokrętła zwijania filmu. Można tam również było przyczepić światłomierz selenowy.

Konica FS jest wykonana bardzo solidnie i dobrze leży w rękach. Mój egzemplarz, choć ma ponad pół wieku, pracuje płynnie i sprawnie jak nowy, a „kitowy” obiektyw w ogóle jest w stanie fabrycznym i daje zdjęcia całkiem rozsądnej jakości, choć wydaje się mały w porównaniu z większością obiektywów lustrzanek formatu 135. Nie do końca przekonuje mnie slogan reklamowy ówczesnych modeli Koniki („Już sam obiektyw wart jest ceny całego zestawu!”), ale Hexanony na pewno nie są byle jakimi obiektywami. Aparat ma też bardzo fajny sztywny futerał z metalowym wzmocnieniem z przodu i dawną nazwą firmy („Konishiroku”) z tyłu; szkoda, że w moim egzemplarzu futerał jest już mocno znoszony.

Po modelu FS, w roku 1962 Konica wprowadziła następcę FP ze światłomierzem, sprzedawaną w wersji katalogowej z poszukiwanym dziś Hexanonem 52 mm 1:1,4.

Konica FS

Konica FS

 

Foma 400 in Rodinal, Konica FS

Foma 400 in Rodinal, Konica FS

Foma 400 in Rodinal, Konica FS

Foma 400 in Rodinal, Konica FS

Foma 400 in Rodinal, Konica FS

Foma 400 in Rodinal, Konica FS

Leave a Comment