Kodak Retinette IA i o innych „etkach”

Natura języka polskiego jest taka, że wszędzie widzimy kobiety i mężczyzn. Nawet w rzeczach. Dla większej części świata aparaty fotograficzne są bezpłciowe; dla nas wręcz przeciwnie. Sam „aparat” jest mężczyzną, ale jeśli zagłębić się w szczegóły – w konkretne marki lub modele – bywa inaczej. Nikon to on, Yashica to ona. Canon – chłopak, Zorkij (Zorka!) – dziewczyna. Łomo jest neutralne, jak dziecko. Co ciekawe, apraty „natywnie” polskie, tj. produkowane u nas (gdy polski przemysł fotograficzny jeszcze istniał za komuny), były chłopakami: Druh, Ami, Start, Fenix – wszystko mężczyźni. Jedyny wyjątek, jaki przychodzi mi do głowy to Alfa, ale ten aparat w ogóle odbiega od normy pod wieloma względami…

Ale płciowość rzeczowników to domena nie tylko polskiego. Tak samo jest we wszystkich językach słowiańskich – i nie tylko. A wszystkie te myśli o aparatach męskich i żeńskich przyszły mi do głowy z powodu francuskiego zakończenia żeńskiego „ette”, które bardzo sobie ulubili producenci aparatów wszelkiej maści. Kiedy zacząłem szukać, okazało się, że aparatów-kobiet o nazwach zakończonych na „ette” jest mnóstwo. Oto dotychczas zidentyfikowane (w tym kilka przez kolekcjonerów z forum photo.net, ten wątek):

  • AkArette (rok 47)
  • Arette (rok 56)
  • Beirette (rok 58)
  • Dacora Dignette (przerobiona potem przez Ilforda na mężczyznę: Ilford Sportsman) (rok 55)
  • Kodak Retinette (rok 39)
  • Paxette (rok 51)
  • Regulette (?)
  • Agfa Isolette (rok 51)
  • Agfa Silette (rok 57)
  • Zeiss Icon Continette (rok 60)
  • Zeiss Cocarette (rok 26)
  • Rodenstock Citonette (rok 32)
  • Fedette (rok 37)

Jeśli ktoś z Czytelników zna jeszcze jakieś, proszę pisać!

Sam mam Dignette, która niestety się zepsuła w moich rękach oraz piękny egzemplarz Kodaka Retinette IA z roku 1959, który – przeciwnie – przywróciłem z martwych. W tym artykule parę słów właśnie o tym  aparacie:

Kodak Retinette IA.

Kodak Retinette IA.

Obiektyw Kodaka Retinette IA nie należy do najjaśniejszych (Schneider-Kreuznach 50 mm, f:3,5). Migawka w moim egzemplarzu, Vero (później zastąpiona innymi), daje tylko niewielki wybór czasów otwarcia (od 1/200 do 1/25 plus B). Aparat ma wizjer lunetkowy, a nie dalmierzowy (widoczne drugie okienko na przedniej ściance służy do „wyświetlania” jasnej ramki w wizjerze), więc odległość trzeba ustawiać na oko. Ale zostawmy parametry. Retinette należy do najładniejszych aparatów, jakie trzymałem w dłoniach. Jest bardzo dobrze wykonana, wszystkie machanizmy pracują płynnie. Podczas naciągania migawki i filmu prawie nie czuć oporu – konstruktorzy musieli tu zastosować bardzo sprytną przekładnię. Aparat jest też bardzo mały; znacznie mniejszy niż wydaje się na zdjęciach. Do tego wszystkiego zgrabny i wykończony niklowanym metalem futerał.

Kodak Retinette IA.

Kodak Retinette IA.

Przykładowe zdjęcia z tego aparatu wykonane na taniej kliszy Superia 200, mierzone na oko regułą Sunny 16, odległość zgadywana też na oko.

Biegnij.

Biegnij.

Motyl.

Motyl.

Przystanek.

Przystanek.

Closer focus.

Closer focus.

Leave a Comment