Konica Auto S3

Konica Auto S3

Konica Auto S3

Skrzynka 3 x 7 x 11 cm. Do tego wystający na nieco ponad 2,5 cm obiektyw. W aparacie tych wymiarów — mieszczącym się wygodnie w dłoni — japońska firma Konishiroku upakowała wszystko to, na co było stać przemysł fotograficzny lat 70.: precyzyjny mechanizm dalmierzowy, migawkę sprzężoną ze światłomierzem i działającą w priorytecie czasu, blokadę ekspozycji, przełomowy obiektyw, samowyzwalacz i jeszcze coś specjalnego. Tym specjalnym dodatkiem jest mechanizm, który aktywuje się po włożeniu lampy błyskowej w przeznaczone do niej złącze (wsunięcie lampy powoduje naciśnięcie ukrytego pod szynami lampy przycisku). Mechanizm ten, na podstawie raz ustawionego numeru przewodniego lampy (GN) automatycznie nastawia przysłonę w zależności od nastawionej przez fotografującego ostrości (czyli odległości od obiektu). Konica w reklamach bardzo zachwalała tę funkcję (choć może wybierając do tego nienajlepsze zdjęcia przykładowe), ale to nie dzięki niej aparat zyskał doskonałą renomę wśród zaawansowanych fotoamatorów — i to nie dzięki niej jest także dzisiaj bardzo poszukiwany i ceniony. Konica Auto S3 jest znana przede wszystkim ze swojego obiektywu.

Konica Auto S3

Konica Auto S3

Konica Auto S3

Konica Auto S3

Konica Auto S3

Konica Auto S3
Hexanon o ogniskowej 38 mm i jasności f=1,8 to mistrz w swojej klasie. Pod względem jakości obrazu sam stawiam go na równi ze znacznie większym gabarytowo Yashinonem 1.7 (45 mm); inni przyrównują go do obiektywu Canoneta (40 mm). A według redaktorów Modern Photography to jeden z najlepszych obiektywów umiarkowanie szerokokątnych o tej jasności, jaki kiedykolwiek testowali (za Stephenem Gandym). Taką samą ogniskową mają liczne i popularne w latach 80. aparaciki mniej lub bardziej automatyczne, ale poza ogniskową porównania nie ma żadnego. Hexanon 1.8 ma 6 soczewek w 4 grupach. Daje obraz bardzo wyraźny w planie ostrym i ślicznie rozmyty w pozostałych planach. Zachowuje bardzo wysoką rozdzielczość przy wszystkich przysłonach. Działa precyzyjnie (a precyzję nastawiania ostrości wg dalmierza dodatkowo zwiększa wygodna dźwignia przymocowana do pierścienia ostrości) i daje klarowny, przyjemny w oglądaniu obraz. Dzięki temu obiektywowi, czułemu światłomierzowi CdS oraz szerokiemu zakresowi czasów otwarcia migawki (od 1/500 do 1/8 s oraz czas B) ten mały aparacik sprawdzi się praktycznie wszędzie: na wycieczce w słoneczny dzień i przy słabym świetle lampki pokojowej.

 

Konica Auto S3

Konica Auto S3

Konica Auto S3

Konica Auto S3

Konica Auto S3

Konica Auto S3
Jak wspomniałem, aparat jest wyposażony w blokadę ekspozycji. To rzadka funkcja w dalmierzowych aparatach lat 70.; ze znanych mi rangefinderów tej epoki miały ją tylko te bardzo zaawansowane, takie jak Minolta Hi-Matic czy Olympus 35 SP; nie miała tej funkcji np. bardzo postępowa technicznie Yashica Electro. Aby zablokować nastawioną przez automat przysłonę wystarczy nacisnąć przycisk migawki do połowy — czyli tak, jak we współczesnych lustrzankach. W wizjerze, którego współczynnik powiększenia wynosi 0,55x, zawsze widać nastawioną przysłonę; natomiast kiedy wskazówka po prawej stronie wykracza poza skalę przysłony w górę lub w dół (na czerwone pole), wtedy wiemy, że trzeba się liczyć z prześwietleniem lub niedoświetleniem zdjęcia. Ponadto w wizjerze — zresztą bardzo jasnym i czytelnym — widać jeszcze tylko ramkę pokazującą granicę zdjęcia, wraz z dodatkowym narożnikiem wyznaczającą granicę zdjęcia przy fotografowaniu z małej odległości.

 

Konica Auto S3

Konica Auto S3

Konica Auto S3

Konica Auto S3


Za mierzenie światła odpowiada czujnik CdS znajdujący się tuż nad przednią soczewką obiektywu, wewnątrz obrysu gwintu mocowania filtrów (średnica gwintu wynosi 49 mm). Dlatego światłomierz kompensuje odczyt odpowiednio do założonego filtra. Ponadto założenie osłony obiektywu powoduje odcięcie dopływu światła do elementu światłoczułego, a w rezultacie „wyłączenie” światłomierza. Światłomierz aparatu był zasilany baterią rtęciową 1,35 V. Obecnie te baterie nie są produkowane i trzeba użyć baterii 1,5 V. Ponieważ bateria o wyższym napięciu nieco zawyża odczyty światłomierza, trzeba wziąć na to poprawkę i np. ustawić nieco niższą czułość, np. zamiast 400 ASA (ISO) ustawić pierścieniem na obiektywie punkt między 200 a 400 ASA. Oprócz tego pierścienia czułości (zakres od 25 do 800 ASA) na obiektywie są jeszcze pierścień ostrości (aparat ostrzy od 0,9 m), czasu (wybranie czasu B wymaga przyciśnięcia małej metalowej blaszki przed tym pierścieniem) oraz pierścień liczby przewodniej lampy błyskowej (nastawy od 7 do 56 m).

 

Konica Auto S3

Konica Auto S3


Z aparatu korzysta się bardzo przyjemnie. Świetnie leży w dłoni, a pierścień ostrości „znajduje się sam” gdy mamy aparat przy oku — bo jest wyposażony w wygodną dźwignię. Centralna migawka listkowa, otwierana w czasach od 1/8 do 1/500 sekundy (plus otwarcie na nieograniczony czas B, którego wybranie wymaga naciśnięcia dodatkowej blaszki na pierścieniu), jest bardzo cicha — zaledwie krótkie cyknięcie, które nie wyprowadza aparatu z równowagi; osoby, które mają „stabilną” rękę mogą pokusić się o fotografowanie z ręki na czasie nawet 1/15 s. Naciąg migawki również działa bardzo precyzyjnie. Producent celowo przewidział 40-stopniowy luz na dźwigni naciągu, dzięki któremu palec zyskuje lepsze podparcie do wykonania pełnego ruchu dźwignią (132 stopnie). Licznik pokazuje liczbę już zrobionych zdjęć i zeruje się automatycznie.

 

Konica Auto S3

Konica Auto S3


Konica Auto S3 to aparat jest stosunkowo rzadki. Według szacunków użytkowników serwisu Rangefinderforum, wykonanych na podstawie numerów seryjnych i oznaczeń dat produkcji, w latach 1973-1979 wyprodukowano ok. 190 tysięcy egzemplarzy, co jest liczbą niewielką jak na tak długi okres produkcji aparatu kierowanego do odbiorcy masowego. Prezentowany tutaj egzemplarz ma numer seryjny 195308 i pochodzi z lipca 1974 r. Pierwotnie — według reklam w Popular Mechanics — kosztował 127 USD (czyli przynajmniej 500 dzisiejszych dolarów). Ja kupiłem go okazyjnie za 30 zł na Allegro (sprzedawca opisał go jako „jakaś stara Konica”…). Ceny „kup teraz” na eBayu zaczynają się od 100 USD.

Skan instrukcji obsługi tego aparatu w języku angielskim: http://www.thecamerasite.net/web/AutoS3man.pdf

 

Konica Auto S3, BW400CN

Konica Auto S3, BW400CN

Konica Auto S3, BW400CN

Konica Auto S3, BW400CN

Konica Auto S3, BW400CN

Konica Auto S3, BW400CN

Konica Auto S3, BW400CN

Konica Auto S3, BW400CN

Konica Auto S3, BW400CN

Konica Auto S3, BW400CN

Konica Auto S3, FarbWelt

Konica Auto S3, FarbWelt

Konica Auto S3, FarbWelt

Konica Auto S3, FarbWelt

Konica Auto S3, FarbWelt

Konica Auto S3, FarbWelt

Konica Auto S3, FarbWelt

Konica Auto S3, FarbWelt

Konica Auto S3, FarbWelt

Konica Auto S3, FarbWelt

Konica Auto S3, FarbWelt

Konica Auto S3, FarbWelt

 

3 Responses to “Konica Auto S3”

  1. Witam,
    Dzięki za interesujący opis. Mam pytanie: Z czego Pan wywnioskował, że dany aparat pochodzi z lipca 1974?
    Pozdrawiam,
    janek

  2. Na rangefinderforum podany jest przepis na odkodowywanie dat produkcji:

    http://www.rangefinderforum.com/forums/showthread.php?t=103362&highlight=konica+serial+number+s3

    Pozdrawiam

    Adam

  3. Witam,
    Dziekuję za link. Nie znałem tego wątku.
    Też się interesuję Konicą (używam tego sprzętu od 1978 r.), jej numerami seryjnymi i kodami produkcyjnymi.
    System kodowania Konica był taki sam dla wszelkiego rodzaju sprzętu Konica, i sięga co najmniej połowy lat 1950.
    Zbieram numery seryjne i kody produkcji od prawie 6 lat. Moim celem jest oszacowanie wielkości produkcji obiektywów Hexanon i aparatów z systemu lustrzankowego AR (1965-1988).
    Moja baza danych zawierającą już ponad 5,200 obiektywów i kilkaset aparatów.
    Obawiam sie, że Pan który rozpoczął wątek na RFF się jednak myli.

    Odkryłem parę rzeczy :
    1) w kodach produkcyjnych występuje tylko 12 liter. Wynika z tego, że Konica podzieliła rok na 12 okresów produkcyjnych, a nie 52 (czyli na każde 26 liter angielskiego alfabetu, po 2 tygodnie długości). Pogląd, że w kodach jest 26 (nieraz spotykam sie z tezą że 24) jest powrzechnie przyjęty, lecz niczym nie podparty. Kolekcjonuję skądinąd literaturę Konica, i jeszcze na ślad takiego systemu nie trafiłem.

    2) Również zauważyłem (choć pewien australijczyk mi w tym pomógł), że numery seryjne układają się rosnąco gdy ich odpowiednie kody produkcji ułoży się tak, aby litery z owych kodów tworzyły wyrażenie MY BEST KONICA. W tym układzie „M” to styczeń, a „A” to grudzień. Odkrycie to rozwiązało zagadkę dlaczego numery seryjne powiązane z kodem „A” były zawsze o wiele większe niż te związane z literą, np. „Y” (luty).

    To wyrażenie brzmi dziecinnie, dlatego podejrzewam, że jest to pomysł jakiegoś średniego szczebla manedżera japońskiego, którego angielski był na dość niskim poziomie (sam mówię po angielsku od wczesnego dzieciństwa).

    Wszystkie te sprawy mnie badzo pociągają. Jeżeli Pana to interesuje, proszę się odezwać na concordia_salus@wp.pl

    Pozdrawiam

    jj Granas

    PS Moja strona internetowa może Pana zainteresuje. Odnoszę się tam do tego całego zagadnienia:
    https://sites.google.com/site/tks0en/

Leave a Comment