Canon AF35M II. Niezawodny i głośny.

Canon AF35M II

Canon AF35M II

 

Wprowadzony w kwietniu 1983 r. Canon AF35M II to drugie wcielenie pierwszego kompaktu Canona z autofokusem (AF35M) z listopada 1979. Oba aparaty określano także nazwami Sure Shot (w Stanach) oraz Autoboy (w Japonii). Tak jak dziesiątki modeli kompaktów różnych producentów z tych lat, miał obiektyw 38 mm o jasności 2,8.

Pod koniec lat 70. na rynku małych aparatów dla Kowalskiego (ale nie tego polskiego…) nastąpiło silne ożywienie, bo kilka firm na raz finalizowało prace nad modelami automatycznie nastawiającymi ostrość. Zwróćmy uwagę, że wówczas jeszcze do niedawna o automatycznym nastawianiu ostrości mówiło się tylko w kontekście science-fiction lub w najlepszym razie jako o nowince w laboratoriach wynalazców. Większość lat 70. należała do lustrzanek i pięknych rangefinderów – ale i w jednych, i w drugich ostrość trzeba było nastawiać ręcznie. Tym niemniej prace trwały i kilku producentom udało się wreszcie zbudować działające – i nadające się do zastosowania w aparatach – systemy automatycznego nastawiania ostrości. Wyścig wygrała Konica, która jako pierwsza wprowadziła aparat C35AF z użytym na licencji systemem Visitronic. Natomiast Canon opracował własny system autofocusa, CAFS. Wynalazek Canona tym różnił się od Visitronica, że do określenia odległości od obiektu używał własnego promienia światła podczerwonego. Był to więc system aktywny, w przeciwieństwie do pasywnego Visitronica, który tylko „zbierał” światło padające z fotografowanej sceny.

Canon AF35M II + akcesoria

Canon AF35M II + akcesoria

W systemie CAFS z jednego z okienek aparatu wysyłana była wiązka promieni podczerwonych, a w trakcie promieniowania kąt wiązki był zmieniany; aparat „skanował” scenę. Gdy wiązka natrafiła na obiekt w taki sposób, że odbita trafiła do drugiego okienka aparatu (czujnika), na podstawie znanego kąta wypuszczenia wiązki oraz na zasadzie triangulacji aparat odczytywał odległość od obiektu. I można było zrobić ostre zdjęcie.

Problematyczny w systemie Canona był bardzo wąski kąt pola pomiaru odległości; wynosił on zaledwie 1,5°. W związku z tym trzeba było uważać, żeby nie nastawić ostrości na fragment krajobrazu między głowami fotografowanych osób albo na pręt klatki zamiast na znajdującego się w klatce lwa. Nie można było również nastawić ostrości przez szybę (szkło nie jest przezroczyste dla promieni podczerwonych). Natomiast wielką zaletą systemu CAFS, którą nie mógł się pochwalić Visitronic, była możliwość ostrzenia nawet w całkowitej ciemności.

 

Canon AF35M II + akcesoria

Canon AF35M II + akcesoria

 

Mój egzemplarz (nr 4278240), oprócz futerału i instrukcji, ma jeszcze dodatkowe dwie nasadki na obiektyw, jedną wydłużającą ogniskową, a drugą skracającą. Nasadki firmy Rokinon zostały opracowane specjalnie dla tego modelu aparatu i pasują tylko do niego. Zakłada się je w dość ciekawy sposób: przy tylnym obiektywie nasadki znajdują się dwie szczęki rozporowe, które po nałożeniu nasadki na obiektyw i obróceniu pierścieniem w pozycję „lock” zachodzą za przednią osłonę obiektywu i zapewniają solidne mocowanie. Nasadka ma także „oczko” przepuszczające promienie światła do czujnika CdS znajdującego się tuż obok obiektywu. Poniżej niekadrowane próbki kolejno: z założoną nasadką szerokokątną, bez żadnej nasadki, z założoną nasadką tele:

 

Canon AF35M II z nasadką szerokokątną.

Canon AF35M II z nasadką szerokokątną.

Canon AF35M II bez nasadek.

Canon AF35M II bez nasadek.

Canon AF35M II z nasadką tele.

Canon AF35M II z nasadką tele.

Canon AF35M II jes aparatem w pełni automatycznym. Sam nastawia ostrość, określa ekspozycję i przewija film. Wystarczy nacisnąć przycisk. Co więcej, w przeciwieństwie do pierwszych Konik, ten Canon umożliwia ostrzenie w miejscu innym niż środek klatki. Żeby to zrobić, trzeba przed zrobieniem zdjęcia przesunąć w dół dźwignię self-timer/prefocus; to powoduje, że pierwsze naciśnięcie spustu migawki skutkuje tylko nastawieniem ostrości (ustawioną ostrość można odczytać na skali w wizjerze); dopiero drugie naciśnięcie – kiedy już ustawimy kadr tak, jak nam się podoba – spowoduje wyzwolenie migawki. Ta sama dźwignia załącza też samowyzwalacz: jeśli po nastawieniu ostrości będziemy zwlekać zbyt długo z drugim naciśnięciem przycisku, po 10 sekundach aparat sam wyzwoli migawkę.

Canon AF35M II z telenasadką

Canon AF35M II z telenasadką

Po pierwszych testach wygląda na to, że system autofokusa Canona sprawia się całkiem nieźle. Łapie ostrość precyzyjnie nawet na szybko poruszających się obiektach. Stanowczą jego zaletą w porównaniu z Konicą C35AF jest to, że można robić zdjęcia w ciemności – tam, gdzie Konica nie będzie w stanie nastawić ostrości. Natomiast wadą to, że działający na podczerwień CAFS Canona czasami głupieje, gdy w czujniki wpadną promienie słoneczne – wtedy zdjęcia czasem wychodzą nieostre. Do innych wad zaliczyłbym bardzo głośną pracę, zarówno samej migawki, jak i systemu przewijania; dźwięk nie dość że silny, to ma jeszcze nieprzyjemne, „brzęczące” brzmienie.

Aparat jest zasilany 2 bateriami AA (zwykłe paluszki) i jeden zestaw baterii wystarcza wg producenta na 50 klisz po 36 zdjęć każda, jeśli nie korzystamy z lampy. Jeśli cały czas pstrykamy z lampą – na ok. 7 klisz.

 

 Canon AF35M II ostrzy także w ciemności
Canon AF35M II ostrzy także w ciemności

 

Canon AF35M II dobrze łapie ostrość nawet obiektów ruchomychCanon AF35M II dobrze łapie ostrość nawet obiektów ruchomych

 

Canon AF35M II dobrze łapie ostrość nawet obiektów ruchomychCanon AF35M II dobrze łapie ostrość nawet obiektów ruchomych

 

Dziecię za szybą

Dziecię za szybą

 

Kot + balonKot + balon

Leave a Comment